Dyrektor jako kolega, prezes jako przyjaciel. Czy „płaska” organizacja udźwignie taką relację

Talent Exact > Blog > Dyrektor jako kolega, prezes jako przyjaciel. Czy „płaska” organizacja udźwignie taką relację

Płaska struktura organizacji kusi obietnicą krótszego dystansu, szybszych decyzji i lidera, do którego można podejść bez „procedury”. W praktyce szybko pojawia się pytanie, które wraca w wielu zespołach: czy szef może być jednocześnie kumplem, najlepszym przyjacielem, ojcem chrzestnym dzieci i nadal skutecznie wymagać, oceniać oraz rozliczać?

Płaska struktura nie oznacza braku hierarchii. Oznacza krótszy dystans do władzy

W dojrzałej płaskiej organizacji hierarchia nie znika, tylko zmienia formę. Jest mniej poziomów zarządzania, decyzje bywają bliżej zespołów, a lider ma większą „widoczność” i dostępność. To tworzy warunki do relacji bardziej ludzkich, częstszej rozmowy i szybszego rozwiązywania problemów. Ale jednocześnie sprawia, że szef staje się ważniejszym „węzłem” emocjonalnym w systemie, bo jest bliżej codzienności, konfliktów, ambicji i frustracji ludzi.

I tu pojawia się napięcie: człowiek potrzebuje przynależności i wsparcia, a praca jest dziś jednym z głównych miejsc budowania relacji. Badania pokazują, że relacje w pracy realnie konkurują z wynagrodzeniem jako czynnik wyboru miejsca zatrudnienia. W raporcie KPMG z 2025 roku 57% badanych deklarowało, że wybrałoby stanowisko płatne 10% poniżej rynku, jeśli oznaczałoby to bliskie przyjaźnie w pracy zamiast stanowiska gdzie można otrzymać 10% powyżej rynku bez takich relacji. KPMG nazywa to wręcz „premią przyjaźni” rzędu 20%.[1]

To ważny kontekst: ludzie chcą relacji, bo relacje amortyzują stres, izolację i poczucie osamotnienia. Ten sam raport KPMG wskazuje, że 45% pracowników czuje się w pracy „izolowanych i samotnych”[2]. A inne badanie, prowadzone na zlecenie APA przez Harris Poll i opisywane przez Safety Health, pokazuje, że samotność w pracy szczególnie dotyka młodych: około 45% osób w wieku 18-25 lat deklaruje poczucie samotności w pracy (dla porównania: 33% w grupie 26-43 i 22% w grupie 44-57).[3]

Tyle że potrzeba relacji to jedno, a relacja z przełożonym to zupełnie inna liga.

Z perspektywy pracownika: „fajny szef” bywa zasobem, ale „szef-przyjaciel” bywa pułapką

Dla pracownika relacja z liderem jest zawsze asymetryczna, nawet jeśli w kulturze mówi się o partnerstwie. Szef decyduje o priorytetach, ocenie, awansie, budżecie, a w sytuacji kryzysu także o dalszym zatrudnieniu. Ta nierównowaga sprawia, że przyjaźń z przełożonym rzadko jest „czystą” przyjaźnią w znaczeniu psychologicznym, bo w tle pozostaje władza.

Dane dobrze pokazują ambiwalencję ludzi wobec tej bliskości. W badaniu cytowanym przez FutureCIO 70% respondentów deklarowało, że unika bycia „przyjaciółmi” ze swoim szefem, tylko 20% opisywało relację z menedżerem jako przyjacielską, a 10% było na tak „w teorii”. Jednocześnie 31% badanych twierdziło, że bycie przyjacielem szefa zwiększa ich szczęście i motywację, ale 47% wprost wolało utrzymać wyraźne granice. I co szczególnie istotne w kontekście płaskich struktur: 40% badanych obawiało się, że przyjaźń z szefem może prowadzić do stronniczości przy decyzjach o awansach czy przydziale projektów.

To jest sedno: nawet jeśli „między nami jest super”, system społeczny zespołu nie ocenia relacji po intencjach, tylko po konsekwencjach. W płaskiej organizacji ludzie szybciej widzą, kto ma dostęp do ucha lidera, kto dostaje najciekawsze zadania, komu szybciej „przechodzą” błędy. A tam, gdzie pojawia się podejrzenie faworyzowania, spada zaufanie do reguł gry.

Czy brak kompetencji bywa tuszowany relacją? Niestety, organizacje są na to podatne

Z perspektywy pracownika najgroźniejszy moment tej układanki pojawia się nie wtedy, gdy jest dobrze, tylko wtedy, gdy ktoś „nie dowozi”. Płaska struktura ma tendencję do opierania się na nieformalnej koordynacji, szybkim dogadywaniu się i dużej samodzielności. To świetnie działa, dopóki ludzie mają podobne standardy jakości, podobny poziom odpowiedzialności i klarowne zasady egzekwowania.

Kiedy wyników nie ma, relacje zaczynają pełnić funkcję „systemu operacyjnego”. Jeśli lider jest w bliskiej relacji z pracownikiem, pojawia się ryzyko, że feedback będzie opóźniany, wygładzany albo przenoszony w sferę pół-żartu, bo „przecież się lubimy”. A zespół szybko uczy się, że są dwie ścieżki: ścieżka wyniku i ścieżka relacji. Wtedy merytokracja zaczyna się rozklejać.

Warto też zauważyć, że część ludzi normalizuje faworyzowanie, jeśli uważa je za „zasłużone”. Badanie Milieu Insight (2024) pokazuje, że 63% respondentów postrzega faworyzowanie jako coś nieuniknionego i naturalnego w pracy, a 54% uznaje, że jest ono akceptowalne, jeśli „faworyzowany pracownik na to zasługuje”. To brzmi niewinnie, ale w praktyce jest groźne, bo otwiera furtkę: wystarczy opowiedzieć historię, że ktoś „zasługuje”, i można usprawiedliwić brak transparentnych kryteriów.

A może to jednak działa? Tak, ale pod warunkiem, że „bliskość” jest ucywilizowana procesami

W tym felietonowym sporze łatwo przesadzić w jedną stronę: albo romantyzować kulturę wszyscy jesteśmy rodziną, albo demonizować jakąkolwiek serdeczność lidera. Tymczasem dane pokazują coś ważnego: relacje w pracy są realnym zasobem i realnie wpływają na retencję oraz motywację, tylko trzeba je mądrze opakować.

W badaniu Express Employment Professionals / Harris Poll (2025) 89% liderów twierdziło, że pracownicy są bardziej skłonni zostać w firmie, jeśli mają tam przyjaźnie, a 97% menedżerów rekrutujących widziało korzyści z przyjaźni w miejscu pracy. [6] Jednocześnie to samo badanie pokazuje paradoks: 70% respondentów uważa, że interakcje w pracy powinny pozostać „ściśle profesjonalne”. Ludzie chcą więzi, ale boją się skutków ubocznych, zwłaszcza gdy w grę wchodzi władza.

Tu dokładnie wchodzi balans, którego uczymy w pracy z liderami w Harrison Assessments. Skuteczny lider potrafi jednocześnie egzekwować, stawiać wymagania i brać odpowiedzialność za wynik, a równolegle być ciepły, empatyczny i dostępny – bez budowania lodowatej przepaści między stanowiskami. To nie jest ani „wszyscy jesteśmy rodziną”, ani sztywna pionowa hierarchia, tylko świadome poruszanie się pomiędzy nimi. Harrison pomaga ten balans nazwać w danych i rozwijać konkretne cechy, które sprawiają, że lider pozostaje liderem – a nie kumplem od wyników albo kontrolerem bez relacji.

Wniosek nie brzmi więc: nie budujmy relacji. Wniosek brzmi: budujmy relacje, ale nie róbmy z nich mechanizmu zarządzania wynikami.

Kiedy zaczynają się problemy: „przymknięcie oka” kosztuje dwa razy, a zwolnienie przyjaciela kosztuje cztery

Największy test relacji szef–pracownik przychodzi w trzech scenariuszach: krytyczny feedback, konsekwencje finansowe i rozstanie. I tu płaska struktura potrafi dolać benzyny do ognia, bo mniej formalnych szczebli oznacza mniej „amortyzatorów” decyzyjnych. Jeśli dyrektor jest jednocześnie kumplem, to trudno nie wpaść w jedną z dwóch skrajności: albo przymykać oko dłużej, niż trzeba, albo w drugą stronę, próbować udowodnić zespołowi, że „nie ma taryfy ulgowej”, przez co kara staje się przesadna i emocjonalna.
 
Decyzje podejmowane w takim położeniu bywają często bardzo trudne. A jedyną możliwością pozbycia się stronniczości jest wykorzystanie twardych danych zebranych przez różne dostępne narzędzia i pokazanie ich pracownikowi. Oprócz danych stricte finansowych, KPI i raportów sprzedażowych, można również wykorzystać dane dotyczące dopasowania do danej roli, która często w trakcie pracy ewoluuje, niekoniecznie w pozytywną stronę.

Twarde dane jako „trzecia strona” w relacji szef–kumpel: jak Harrison Assessment pomaga podejmować trudne decyzje bez psucia relacji

W płaskiej strukturze, gdzie relacja „szef–kumpel” łatwo miesza się z oceną pracy, twarde dane mogą pełnić rolę „trzeciej strony” w rozmowie: stabilizują decyzje i pomagają oddzielić sympatię od wymagań roli, dzięki czemu feedback, zmiana zakresu obowiązków czy przesunięcie na inne stanowisko nie są odbierane jako osobisty atak, tylko jako konsekwencja dopasowania do aktualnych potrzeb biznesu. W tym kontekście Harrison Assessment może realnie wesprzeć lidera i HR w podejmowaniu trudnych, ale uczciwych decyzji, bo pozwala patrzeć na pracownika przez pryzmat dopasowania do roli i warunków, w których będzie mu najłatwiej dowozić wyniki oraz utrzymać energię i satysfakcję, zwłaszcza gdy stanowisko „ewoluuje” szybciej niż człowiek. Ważne jest jednak jasne zastrzeżenie: żadne narzędzie tego typu nie powinno być używane jako bezpośrednia podstawa do zwolnienia, natomiast może pomóc wcześniej zauważyć sygnały przeciążenia, spadku motywacji czy „zmęczenia rolą” i zaproponować sensowną ścieżkę korekty, zanim firma dojdzie do ściany. Jak podkreśla ekspert Talent Exact: „W płaskich organizacjach dane z Harrison Assessment pomagają utrzymać neutralny język roli i zachowań, dzięki czemu nawet trudne decyzje, jak zmiana roli, są mniej obciążone emocjonalnie. Narzędzie nie służy do zwalniania, tylko do tego, by wcześniej zobaczyć, że rola zmieniła się szybciej niż warunki, w których pracownik może być skuteczny i zadowolony.”

Wnioski: przyjaźń w pracy jest cenna, ale przyjaźń z szefem wymaga dojrzałości systemu

W płaskiej strukturze dyrektor może być „normalny”, dostępny i ludzki. Może być też bliski. Ale jeśli relacja ma być zdrowa, musi opierać się na tym, co stabilne: rolach, zasadach i uczciwej rozmowie o wynikach. Dane pokazują, że ludzie bardzo potrzebują więzi w pracy, czasem tak bardzo, że są gotowi zamienić je na pieniądze. Te same dane pokazują jednak, że tam, gdzie władza miesza się z relacją, natychmiast pojawia się obawa o stronniczość i granice.
„Dyrektor jako przyjaciel” jest więc możliwy, ale tylko jako efekt uboczny dojrzałego systemu, a nie jako jego fundament. Bo w pracy przyjaźń może pomagać. Natomiast zarządzanie musi pozostać zarządzaniem: mierzalnym, transparentnym i odpornym na to, kto z kim chodzi na kawę.
W tym miejscu warto dodać, że w dojrzałym systemie decyzje nie powinny opierać się na sympatii, lecz na możliwie obiektywnych przesłankach dotyczących roli i oczekiwań, dlatego narzędzia takie jak Harrison Assessment mogą pomóc uporządkować rozmowę o dopasowaniu do stanowiska, zmianie zakresu odpowiedzialności czy potrzebie nowych wyzwań.
 
Źródła:

[1] https://kpmg.com/us/en/media/news/friends-at-work-2025.html

[2] https://kpmg.com/us/en/media/news/friends-at-work-2025.html

[3] https://www.safetyandhealthmagazine.com/articles/25621-stress-and-loneliness-on-the-job-whos-most-at-risk

[4] https://futurecio.tech/friends-with-your-boss-study-finds-most-employees-avoid-it/

[5] https://www.mili.eu/sg/insights/addressing-the-toxic-f-word-in-the-workplace-favouritism-market-research-milieu-insight-2023

[6] https://www.expresspros.com/newsroom/news-releases/news-releases/2025/02/stronger-friendship-bonds-longer-workplace-tenure-51-percent-of-hiring-managers-and-76-percent-of-job-seekers-agree