

Dlaczego kluczowy jest mądry dobór i rozwój pracownika
W realiach rynku pracy 2026 roku przewagę zyskują organizacje, które postrzegają pracowników nie jako „zasób do obsadzenia etatu”, lecz jako partnerów współtworzących wartość biznesową. W takim ujęciu „dobry pracownik” to nie tylko osoba kompetentna, ale przede wszystkim ktoś, kto pyta „jak najlepiej to zrobić?”, zamiast „czy w ogóle warto się starać?”. Rozwój takiej postawy wymaga jednak więcej niż atrakcyjnej oferty pracy – konieczne są świadomy dobór, precyzyjna diagnoza potencjału, wysokiej jakości onboarding oraz konsekwentne działania rozwojowe oparte na danych, a nie wyłącznie na intuicji.
Tytułowe rozróżnienie „czy warto?” i „jak to zrobić?” dobrze oddaje dwie skrajne postawy wobec pracy, które obserwują dziś menedżerowie. Pracownik funkcjonujący w trybie „czy warto?” częściej koncentruje się na kosztach, przeszkodach i ograniczeniach: potrzebuje stałego przekonywania, że jego wysiłek ma sens, a inicjatywy rozwojowe nie są tylko „HR-ową modą”. Z kolei pracownik w trybie „jak?” jest nastawiony na działanie: przyjmuje cel jako punkt wyjścia, a następnie szuka sposobów jego realizacji, zadając pytania o narzędzia, priorytety i wsparcie. Co istotne, badania LinkedIn pokazują, że często za przeobrażeniem postawy z nastawionej na działania na tą bardziej defensywną odpowiedzialny jest menadżer lub bezpośredni przełożony. 44% pracowników deklarowało podczas badań LinkedIn, że słaba komunikacja i niejasne oczekiwania powodowały opóźnienie ich pracy i zniechęcenie do podejmowania inicjatywy. A 31% przyznało, że doprowadziło to bezpośrednio do porażek projektów. [1]
Brak jasności co do roli i sensu zadań sprzyja postawie „czy warto?”, podczas gdy klarowne cele i spójny kontekst biznesowy wzmacniają gotowość do zadawania pytania „jak?”. Z perspektywy organizacji oznacza to, że sposób doboru pracownika, projekt roli i jakość przywództwa w ogromnym stopniu determinują, którą z tych dwóch ścieżek wybierze nowo zatrudniona osoba.
W wielu organizacjach proces rekrutacji wciąż opiera się na dość tradycyjnym schemacie: ogłoszenie, analiza CV, jedna czy dwie rozmowy i decyzja oparta na wrażeniu „dobrego dopasowania” kandydata. Tymczasem dane pokazują, że taki model bywa kosztowny. Według danych koszt błędnej decyzji rekrutacyjnej może sięgać ok. 30% rocznego wynagrodzenia pracownika, a w przypadku stanowisk menedżerskich – nawet 50%. [2] Obejmuje to nie tylko pensję, lecz także koszty rekrutacji, wdrożenia, utracone szanse sprzedażowe czy spadek morale zespołu. W przypadku stanowisk bardzo specjalistycznych, gdzie sam proces zatrudnienia odbywał się wieloetapowo, a odpowiedzialność, jaką jest obarczony pracownik jest dużo większa, również koszty jakie traci firma są o wiele większe. Sięgają według danych Morgan Phillips nawet 200% rocznego wynagrodzenia tej osoby. [3]
Z tego powodu coraz częściej podkreśla się znaczenie precyzyjnego profilu kompetencyjnego, definiowanego przed rozpoczęciem rekrutacji. Oznacza to zidentyfikowanie nie tylko twardych wymagań (np. znajomości systemów czy języków obcych), lecz także oczekiwanego stylu działania, poziomu autonomii, preferowanego sposobu podejmowania decyzji czy radzenia sobie z presją. Dopiero na tej bazie można realnie ocenić, czy dana osoba ma szansę wejść w rolę w taki sposób, by w naturalny sposób szukała odpowiedzi na pytanie „jak?”, zamiast stale negocjować „czy warto?”. W literaturze dotyczącej „skills-based hiring” podkreśla się, że pracodawcy, którzy opierają selekcję na mierzalnych kompetencjach oraz wynikach oceny, częściej unikają kosztów związanych z nietrafionym zatrudnieniem i krótkotrwałą rotacją. [4]
Wraz z rosnącą złożonością ról i oczekiwań wobec liderów czy specjalistów rośnie też znaczenie narzędzi psychometrycznych, które pozwalają spojrzeć na kandydata szerzej niż pod kątem doświadczenia i deklaracji z rozmowy. Harrison Assessment jest jednym z przykładów rozwiązań, które łączą ocenę preferencji, motywacji, stylu działania i tzw. paradoksów zachowań – czyli sytuacji, w których ta sama cecha może być zarówno siłą, jak i ryzykiem, w zależności od kontekstu. Metodologia „Enjoyment–Performance” opracowana przez Harrsona zakłada, że prawdopodobieństwo sukcesu w roli rośnie znacząco, gdy człowiek wykonuje zadania zgodne z jego preferencjami oraz otrzymuje warunki pracy dopasowane do jego stylu. [5]
Firmy wykorzystujące Harrison Assessment raportują, że integracja tego typu narzędzi z procesem rekrutacji może prowadzić nawet do 95% poprawy trafności zatrudnień, 75% redukcji obciążeń administracyjnych w rekrutacji oraz zauważalnego spadku rotacji na kluczowych stanowiskach. [6] Choć wartości te zależą od kontekstu organizacji, kierunek jest jasny: im więcej twardych danych o dopasowaniu człowieka do roli oraz kultury, tym mniejsze ryzyko nietrafionej decyzji. Co ważne, raporty z narzędzi takich jak Harrison są użyteczne nie tylko w momencie „tak/nie” przy zatrudnieniu – stają się punktem wyjścia do projektowania ścieżki rozwoju, stylu współpracy z przełożonym oraz sposobu przekazywania feedbacku.
Nawet najlepiej dobrany kandydat może szybko przejść z trybu „jak?” do trybu „czy warto?”, jeśli proces wdrożenia jest chaotyczny, fragmentaryczny lub pozbawiony sensu. Badania Brandon Hall Group, cytowane m.in. w analizach dotyczących onboardingu, pokazują, że organizacje z silnie zaprojektowanym procesem wdrożenia poprawiają retencję nowych pracowników nawet o 82% oraz zwiększają ich produktywność w pierwszym okresie o ponad 70%. [7] Jednocześnie aż 71% przedsiębiorstw deklaruje, że musi znacząco poprawić jakość i spójność onboardingu – zwłaszcza w środowiskach hybrydowych i zdalnych. [8]
Onboarding jest momentem, w którym nowo zatrudniony w praktyce weryfikuje, czy obietnice składane w procesie rekrutacji znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jeśli w pierwszych tygodniach otrzymuje jasną odpowiedź na pytania: „jaka jest misja organizacji?”, „jaką wartość wnosi moja rola?” oraz „w jaki sposób będę mógł się rozwijać?”, prawdopodobieństwo utrwalenia postawy „jak mogę w tym pomóc?” znacząco wzrasta. Wykorzystanie danych z narzędzi psychometrycznych (jak Harrison Assessment) pozwala dodatkowo dostosować sposób wdrożenia do indywidualnego stylu uczenia się i pracy nowego pracownika – inaczej projektować wsparcie dla osoby wysoko nastawionej na autonomię i rywalizację, inaczej dla kogoś, kto ceni stabilność i precyzyjne wytyczne.
Z perspektywy ekonomicznej pracownik, który pyta „jak?”, jest jednym z najcenniejszych aktywów organizacji. Nie tylko wykonuje swoje zadania, ale wnosi pomysły, widzi szerszy kontekst i przejmuje odpowiedzialność za wynik.
Organizacje, które wykorzystują predykcyjną analitykę talentów – łącząc dane z procesów HR z narzędziami oceny psychometrycznej – mogą znacznie wcześniej identyfikować zarówno osoby o wysokim potencjale, jak i obszary podwyższonego ryzyka rotacji. Takie podejście realnie przekłada się na spadek odejść dobrowolnych oraz większą stabilność zespołów kluczowych dla realizacji strategii. W połączeniu z narzędziami typu Harrison Assessment, które pozwalają mierzyć dopasowanie do roli, poziom satysfakcji i potencjał rozwojowy, organizacja zyskuje możliwość traktowania pracownika jak długoterminowej inwestycji – inwestycji, która z czasem „procentuje” rosnącą wartością dodaną.
Przejście od narracji „dobry pracownik pyta jak, a nie czy warto” do realnej zmiany praktyk zaczyna się od kilku fundamentalnych decyzji. Po pierwsze, warto zrezygnować z rekrutacji opartej wyłącznie na „chemii” i ogólnych wrażeniach na rzecz precyzyjnych profili kompetencyjnych oraz standaryzowanych procesów oceny, wspieranych narzędziami psychometrycznymi. Po drugie, konieczne jest oparcie onboardingu na jasnej odpowiedzi na pytanie „po co?” – po co jest dana rola, po co ta osoba jest w organizacji i jak może się rozwijać. Po trzecie, niezbędne jest zbudowanie kultury regularnego, merytorycznego feedbacku, który łączy wyniki pracy z indywidualnym profilem kompetencji, a nie sprowadza się do corocznej oceny.
Narzędzia takie jak Harrison Assessment nie są w tym kontekście „gadżetem HR-owym”, lecz elementem szerszej zmiany: przejścia od intuicyjnego zarządzania talentami do modelu opartego na danych. To właśnie dane – o motywacjach, preferencjach, stylu przywództwa, odporności psychicznej – pozwalają projektować ścieżki rozwoju, które podtrzymują w pracowniku postawę „jak mogę zrobić to lepiej?”, zamiast pozostawiać go w niepewności „czy w ogóle warto się starać?”. W świecie, w którym talenty stają się najrzadszym zasobem, organizacje, które świadomie dokonują doboru pracowników i systematycznie inwestują w ich rozwój, mają największą szansę na to, że każdy nowy członek zespołu stanie się w praktyce „jednoosobową działalnością” pracującą na wspólny wynik – i będzie zadawał dokładnie to pytanie, którego wszyscy dziś szukamy: „jak możemy zrobić to jeszcze lepiej?”.
Źródła:
[1] https://www.linkedin.com/pulse/communication-workplace-leading-cause-stress-how-fix-deshmukh-dmtqf
[2] https://www.prevuehr.com/resources/insights/understanding-cost-bad-hires/
[3] https://insights.morganphilips.com/en/how-much-does-a-failed-hire-really-cost
[4] https://www.verifyed.io/blog/micro-credentials-guide-7a6c9
[5] https://humanpotential.harrisonassessments.asia/EnjoymentPerformanceMethodology_HarrisonAssessments.pdf
[6] https://utransitionconsulting.com/why-harrison-analytics-is-the-smartest-move-youll-make/
[7] https://www.teamout.com/blog-post/employee-onboarding-statistics
[8] https://brandonhall.com/unlocking-the-power-of-onboarding-to-aid-employee-retention/
Szanowni Państwo,
informujemy, że w dniach 4–5 czerwca będziemy nieczynni.
Wszelkie pilne kwestie prosimy kierować do nas najpóźniej do 3 czerwca. Do kontaktu zapraszamy ponownie w poniedziałek, 8 czerwca, w standardowych godzinach pracy.
Dziękujemy za wyrozumiałość.
Zespół Talent Exact
